odkrycie YouTube’a

odkrycie YouTube’a

w multimedia/www

zadko piszę o najlepszej z żon, bo po prostu nie chcę, aby się rozpasała, ale ta kobieta dostarcza mi wielu zabawnych chwil, nie mówiąc już o rozkoszach podniebienia, cieple domowego ogniska i tajemnicach alkowy. Ale do rzeczy. Otóż mój Karol, ups, najlepsza z żon, radośnie wypiszczała wczoraj, że dokonała wiekopomnego odkrycia. Cóż to było za odkrycie? Ano …

odkrycie YouTube’a!

Odkrycie YouTube'aPo tej spontanicznej werbalizacji, pojawiła się ciekawa opowieść. Karol zakomunikował, że zawsze korzystała z YouTube, ale oglądała filmy, filmiki i teledyski. Okazuje się jednak, że nie korzystała prawie w ogóle. Korzysta namiętnie z wyszukiwarek, ale nigdy nie wpadła, aby potraktować YouTube jako wyszukiwarkę. I właśnie w tym momencie to nastąpiło. Jakież było jej zdziwienie, że YouTube oferuje nowy rodzaj komunikacji, informacji i porad prosto z życia. Otóż wpisała do wyszukiwarki YouTube’a proste zapytanie, “co zrobić na obiad” i wyniki ją zaskoczyły. Jak głośno zakomunikowała, z nieukrywaną radością, “Cały świat ci mówi co możesz zrobić na obiad. Takie dania, że WOW!”. Istna księga czarów.

Dla mnie to raczej normalka, bo zerkam na YouTube’a namiętnie, np. przy okazji problemów z kompem, w poszukiwaniu porady, przy okazji prac remontowych, w celu powiększenia znajomości przedmiotu i pomysłów. Również w wielu innych celach jak reportaże, dokumenty i filmy związane z historią, a także pomoc w muzykowaniu, w postaci rifów i tekstów piosenek. Ale odkrycie Karola jest wiekopomne. Bo cóż się można po nim spodziewać? Ano degustacji wszelkich kuchni świata – hahahahahahaha.

PS. Internet jest wielki, bez dwóch zdań.

________
#YouTube